usagi blog

Twój nowy blog

8.

5 komentarzy

Szaleję. W środku.
 Noc z najlepszą przyjaciółką z daleka pod wszystkiego to coś, co pomaga.
W mieszkaniu mieszkam, cha, cha.
W końcu.
Jesus Christ, why don’t you come to save my life now?

Obsesyjna fobia mojego faceta o to, że go zdradzę doprowadza mnie do szału.

Napiszę to tu tylko dlatego, że nie ma dostępu do Neta:
w czwartek wyjeżdżam do Krakowa, do Marty. Odpocząć na góra 2 dni.

Czemu po kryjomu?
Bo mi nie pozwolił, a chcę sobie oszczędzić wrzasków na moje oświadczenie „wyjeżdżam”.

Życzcie mi powodzenia.

Pola ma dwa ząbki, Maja jeden.
Czekam na nowy telefon. Z Hello Kitty, tak. Potrzebuję słodyczy.

7.

2 komentarzy
I wyprowadzam się od Niej.
Ostatnio ciągłe rozmowy z niebieskimi w stylu „Jak jej się tak zmienia, to na pogotowie! [...] Tak, tak, wiemy, że to ona dzwoni”
Nie lubię Jej, nie lubię niebieskich, nie lubię krzyków innych niż moje [narcyzm].

Nowe wyremontowane mieszkanie ma tą zaletę, że będziemy tam razem.
Ale przez dwa miesiące nie mam ani grosza na nic. Nawet na jedzenie.
 [] schudnę w końcu i wezmą się za to warunki.

Póki co podkradam jakieś orzechy włoskie itede.
Cena za własność… A nawet nie do końca.
Pierwsze „mama” padło w Wigilię. Trochę śmiesznie (:

Śnieg wszędzie, słońce świeci, dzisiaj będzie dobry dzień!
I od soboty mam nadzieję, już wszystkie…

W związku z zaistniałą sytuacją, odcięcie od Neta etc…
Tutaj i tak nie piszę za często.

6.

2 komentarzy

Aach.
Po  krzykach.
Nie zmienię się.

 Jestem aniołkiem i sprzedaję opłatki na rzecz dwóch fundacji.
 Lubię się schować w tłumie…
 
 Sylwester spędzę na patrzeniu w niebo.
 Olałam szkołę. Boję się tam chodzić, po prostu.

Jutro i tak pójdę…
 Ramiona mi się rzeźbią jak nigdy, przy niewielkim pięciogodzinnym wysiłku. Mogłoby być intensywniej, z fajerwerkami, ale na tę wolę poczekać.

5.

1 komentarz

Nawet nie mam tyle odwagi, ile bym chciała.
Do wszystkiego.

Mam ciało w sińcach ranach, tłuszczu i toksynach.
Tak bardzo chciałabym z kimkolwiek porozmawiać.
Kimś, przy kim nie będę musiała się dzielić.

Rozmówca od wszystkiego albo od niczego. Bo inne sposoby szystko komplikują.
„Ty zimna kurwo, robiłem dla ciebie wszystko, wszyscy ciebie nienawidzą i myślą, że jesteś psychopatką”.

Ja też.

4.

1 komentarz

 KWIK
 KWIK

 Świnka waży ponad 92 lbs. 15,5? Och. I zaraz pożre ciastka.
 W domu nieciekawie. Odbijam sobie. Przez trochę. Powrócę wkrótce w wielkim stylu.

 Obiecuję.

3.

1 komentarz

 Jakoś ostatnio burzliwie. Pogoda idealnie oddaje nastroje panujące w moim środowisku. Czerwona nitka nieco przycięta, a ja odrobinę większa.
 Podróże pod prąd. Wyjechałam spontanicznie do Częstochowy, poznałam tam wspaniałych ludzi.
 Teraz jadę tam znowu. Tym razem na imprezę.
 Dzisiaj nie napiszę niczego twórczego, mogę tylko polecić nieplanowane podróże PKP.
Optymizm jest ze mną cały czas, podobnie jak chrypa i wielka torba, w której chowam całe swoje życie.
 Kocham.Latam.Żyję.

  Nie powinnam tak narzekać.

 Tytuł mówi sam za siebie. Językowy bałagan jest wszędzie. Sama staram
się przestrzegać ortografii, interpunkcji i tym podobnych dyrdymałów,
zapewne nie zawsze mi to wychodzi, ale unikam błędów jak potrafię.
 Każdemu zdarza się popełniać błędy językowe, znam jednak ludzi, którzy
są z tego powodu dumni. Kiedyś ludzie chcieli poprawiać swoje błędy,
edytowali teksty, dzisiaj mogę otworzyć gazetę i przeczytać pytanie,
które dziennikarz zakończył kropką.
 Czy jest sens walczyć z błędami ortograficznymi i interpunkcyjnymi, jeżeli nawet środki masowego przekazu tego nie robią?
 Uważam, że jak najbradziej. Poza skrajnymi przypadkami, którzy chęci
poprawy językowej nie deklarują, większość ludzi popełniających błędy
robi to w pośpiechu. Zauważyłam, że najwięcej jest ich na forach
dyskusyjnych, gdy ludzie się kłócą lub podczas końcówek rozmów przez
komunikatory („nei weim za ile bede, ide z pszyjaciółką”- „s” jest
bliżej od „r” i wychodzi coś, co niefajnie się czyta).
 Napisałam, że jest sens walczyć z błędami ortograficznymi, bo tak
uważam. Największym wrogiem poprawnej polszczyzny jest chyba pośpiech.
Dlatego, moim zdaniem, każdy publikując swój tekst gdziekolwiek,
powinien poświęcić mu trochę czasu. W końcu reprezentuje siebie.

1.

1 komentarz


 Zaczynam od początku.

 Lila. To ja.
Założę znów czerwoną szarfę na nadgarstek. 
Bo potrzebuję teraz bliskości.
 Mam dwie śliczne córeczki, mówię im wszystko.
Ale ja potrzebuję teraz odpowiedzi.

 40-43, tak się waha ciągle. Ale to chyba bardziej od wypełniania.

Idę do szkoły. Tak, w końcu. Odzyskam dobre oceny, uśmiech i zdrowy rozsądek.

   „Jakie lubisz narkotyki?”
 Wszystkie.


  • RSS